• E-commerce
  • Prowizja Stripe w Polsce - ile kosztują płatności?

Prowizja Stripe w Polsce - ile kosztują płatności?

Maja Kaczmarek • 15 października 2026
easycart współpracuje ze Stripe, by zapewnić bezpieczne płatności. Formularz rejestracji konta Stripe.

Spis treści

Jedna płatność kartą może kosztować sklep kilka groszy, ale przy dużej liczbie zamówień nawet niewielka opłata zaczyna mocno wpływać na marżę. Prowizja Stripe zależy przede wszystkim od rodzaju metody płatności, kraju wydania karty i ewentualnego przewalutowania. Poniżej pokazuję aktualne stawki dla polskiego konta, przykładowe wyliczenia oraz koszty, o których łatwo zapomnieć.

Najważniejsze liczby, które trzeba znać przed wdrożeniem Stripe

  • 1,5% + 1 zł kosztuje standardowa karta wydana w Europejskim Obszarze Gospodarczym.
  • 1,6% + 1 zł wynosi opłata za płatność BLIK.
  • 1,9% + 1 zł pobierane jest za Przelewy24 oraz karty premium z EOG.
  • 2% dodatkowej opłaty może pojawić się przy przewalutowaniu.
  • 90 zł kosztuje otrzymany spór dotyczący płatności, czyli chargeback.
  • Brak opłaty miesięcznej i wdrożeniowej dotyczy standardowego cennika.

Ile wynosi prowizja Stripe w Polsce

W standardowym modelu Stripe rozlicza każdą udaną transakcję osobno. Dla większości polskich sklepów najważniejsza stawka to 1,5% wartości płatności plus 1 zł przy standardowej karcie wydanej w EOG, czyli między innymi w Polsce.

Metoda płatności Stawka Koszt przy 100 zł Koszt przy 1000 zł
Standardowa karta z EOG 1,5% + 1 zł 2,50 zł 16 zł
Karta premium z EOG 1,9% + 1 zł 2,90 zł 20 zł
Karta wydana w Wielkiej Brytanii 2,5% + 1 zł 3,50 zł 26 zł
Karta międzynarodowa spoza wskazanych kategorii 3,25% + 1 zł 4,25 zł 33,50 zł
BLIK 1,6% + 1 zł 2,60 zł 17 zł
Przelewy24 1,9% + 1 zł 2,90 zł 20 zł

Wyliczenia zakładają standardowe ceny i brak przewalutowania. Przy karcie premium chodzi o kartę z wyższej kategorii, dla której operator ponosi większy koszt obsługi. W praktyce przy sprzedaży w Polsce większość płatności kartowych będzie rozliczana według podstawowej stawki, ale nie należy zakładać, że dotyczy ona każdej karty.

Stripe nie pobiera w tym modelu opłaty za uruchomienie konta, abonamentu miesięcznego ani opłaty za zamknięcie konta. Dla małego sklepu jest to wygodne, bo koszt pojawia się dopiero wtedy, gdy faktycznie przyjmujesz płatności.

Jak samodzielnie policzyć koszt jednej transakcji

Wzór jest prosty: wartość zamówienia mnożysz przez procent prowizji i dodajesz opłatę stałą. Dla standardowej karty będzie to wartość zamówienia × 1,5% + 1 zł.

  • Zamówienie za 20 zł kosztuje 1,30 zł, czyli efektywnie 6,5%.
  • Zamówienie za 50 zł kosztuje 1,75 zł, czyli 3,5%.
  • Zamówienie za 100 zł kosztuje 2,50 zł, czyli 2,5%.
  • Zamówienie za 300 zł kosztuje 5,50 zł, czyli około 1,83%.
  • Zamówienie za 1000 zł kosztuje 16 zł, czyli 1,6%.

To właśnie opłata stała najbardziej boli przy tanich produktach. Jeśli średnia wartość koszyka wynosi 20-30 zł, sama stawka procentowa wygląda atrakcyjnie, ale dodatkowa złotówka znacząco podnosi realny koszt obsługi płatności.

Przy analizie marży ja zawsze patrzę na średnią wartość zamówienia, a nie tylko na procent z cennika. Sklep z koszykiem 300 zł może bez problemu zaakceptować tę samą bramkę, która przy zamówieniach za 20 zł będzie już wymagała dokładniejszego liczenia.

Jakie dodatkowe opłaty mogą pojawić się po drodze

Przewalutowanie

Jeżeli waluta płatności lub rozliczenia różni się od waluty przyjętej dla konta, Stripe może doliczyć 2% za przewalutowanie. Przy sprzedaży zagranicznej koszt trzeba więc liczyć jako opłatę za metodę płatności plus koszt wymiany waluty.

Przykładowo płatność zagraniczną kartą za 1000 zł może kosztować 33,50 zł według stawki 3,25% + 1 zł, a po doliczeniu przewalutowania dodatkowe 20 zł. Łącznie daje to 53,50 zł, dlatego przy sprzedaży międzynarodowej waluta rozliczeń ma realne znaczenie dla marży.

Zwroty

W standardowym cenniku Stripe nie pobiera dodatkowej opłaty za zwrot przy większości metod płatności. Nie oznacza to jednak, że odzyskasz wcześniejszą prowizję. Opłata za pierwotne przetworzenie płatności nie jest zwracana, więc przy zamówieniu za 100 zł sklep może oddać klientowi pełne 100 zł, mimo że wcześniej otrzymał na saldo tylko 97,50 zł.

Wyjątkiem mogą być niektóre płatności bankowe oraz konta rozliczane na indywidualnych warunkach. Dlatego przy dużej liczbie zwrotów warto sprawdzić rzeczywiste rozliczenia w panelu, zamiast opierać się wyłącznie na ogólnym cenniku.

Chargebacki i spory

Chargeback to sytuacja, w której klient kwestionuje płatność w swoim banku. Za otrzymany spór Stripe pobiera 90 zł, a dodatkowo blokuje lub potrąca kwotę samej transakcji.

Jeżeli odpowiadasz na spór ręcznie, może pojawić się kolejna opłata w wysokości 90 zł. Jest ona zwracana w przypadku wygranej, ale opłata za samo otrzymanie sporu pozostaje kosztem. Dobre opisy produktów, potwierdzenia dostawy i jasna polityka zwrotów ograniczają ryzyko, choć nie eliminują go całkowicie.

Przeczytaj również: Skuteczna karta produktu - Jak zamienić ciekawość klienta w zakup?

Wypłata środków

Standardowe wypłaty na rachunek bankowy są częścią podstawowego modelu rozliczeń i zwykle nie wymagają dodatkowej opłaty. Wypłata natychmiastowa kosztuje natomiast 1% wypłacanej kwoty, minimum 2 zł.

W przypadku dodatkowych walut rozliczeniowych może pojawić się opłata za wielowalutową wypłatę. Dla typowego polskiego sklepu najprościej jest rozliczać sprzedaż w złotówkach i unikać niepotrzebnych konwersji.

BLIK, karty czy Przelewy24 czyli którą metodę wybrać

Najtańsza metoda nie zawsze jest najlepsza, jeśli klienci jej nie używają. W polskim e-commerce BLIK jest ważnym elementem checkoutu, ponieważ pozwala zapłacić szybko bez przepisywania danych karty. Jego stawka wynosząca 1,6% + 1 zł jest tylko nieznacznie wyższa od standardowej karty.

Przelewy24 kosztują 1,9% + 1 zł, ale mogą zwiększyć wygodę klientów preferujących szybki przelew bankowy. Przy koszyku za 100 zł różnica między kartą standardową a Przelewy24 wynosi zaledwie 40 groszy, dlatego często większe znaczenie ma liczba ukończonych płatności niż sama prowizja.

Ja podchodzę do tego pragmatycznie. W małym sklepie lepiej udostępnić trzy popularne metody i obserwować ich udział w sprzedaży, niż ograniczać wybór wyłącznie po to, by oszczędzić kilka groszy na pojedynczej transakcji.

Metoda Kiedy szczególnie się sprawdza Na co uważać
Karta Sprzedaż krajowa i zagraniczna, subskrypcje, zakupy mobilne Wyższe stawki dla kart międzynarodowych i ryzyko chargebacku
BLIK Polscy klienci, szybkie zakupy, urządzenia mobilne Stała opłata ma większe znaczenie przy niskich kwotach
Przelewy24 Sklepy kierujące ofertę do klientów korzystających z bankowości internetowej Wyższa stawka niż przy standardowej karcie

Jak ograniczyć koszt obsługi płatności w sklepie

Najpierw podziel transakcje według metody płatności, kraju klienta i średniej wartości koszyka. Dopiero wtedy zobaczysz, czy największym problemem jest opłata stała, płatności zagraniczne czy przewalutowanie.

  1. Analizuj realny koszt w przeliczeniu na zamówienie, a nie tylko procent z cennika.
  2. Rozliczaj sprzedaż w złotówkach, gdy nie potrzebujesz wypłat w innych walutach.
  3. Podnoś średnią wartość koszyka przez pakiety produktów, progi darmowej dostawy lub sprzedaż uzupełniającą.
  4. Kontroluj chargebacki i przechowuj dowody realizacji zamówień.
  5. Porównuj warunki indywidualne, gdy miesięczny obrót jest już na tyle duży, że różnica ułamka procenta daje konkretne oszczędności.

Nie przenosiłbym automatycznie całej prowizji na klienta jako dodatkowej opłaty za kartę. Takie rozwiązanie może pogorszyć konwersję, a jego dopuszczalność zależy od przepisów i zasad organizacji płatniczych. Zwykle lepszy efekt daje wliczenie kosztu w marżę oraz poprawa średniej wartości zamówienia.

Czy Stripe opłaca się polskiemu sklepowi internetowemu

Dla sklepu z umiarkowanym obrotem Stripe jest atrakcyjny, bo nie wymaga abonamentu i pozwala zacząć bez negocjowania umowy. Dostajesz też dostęp do kart, BLIK-a, Przelewy24 i płatności zagranicznych w jednym środowisku.

Minusem jest stała opłata 1 zł oraz relatywnie wysoki koszt kart międzynarodowych. Przy tanich produktach albo dużym udziale klientów spoza EOG marża może ucierpieć bardziej, niż sugeruje podstawowe 1,5%.

Przy większej skali warto poprosić o indywidualny cennik lub model IC+. W takim modelu koszt może zależeć od opłat organizacji kartowych, interchange i marży operatora. To rozwiązanie daje większą przejrzystość, ale wymaga lepszej analizy danych i zwykle nie jest potrzebne na początku działalności.

Najlepszy test przed uruchomieniem płatności

Przed wdrożeniem przygotuj trzy scenariusze: zamówienie za 50 zł, średni koszyk oraz większą transakcję zagraniczną. Policz osobno kartę standardową, BLIK, Przelewy24 i płatność z przewalutowaniem.

Jeżeli po odjęciu prowizji, kosztu dostawy, podatków i zwrotów marża nadal wygląda zdrowo, standardowy model Stripe powinien być dobrym punktem startu. Najważniejsze jest regularne sprawdzanie rzeczywistych opłat w panelu, bo to właśnie struktura sprzedaży, a nie jedna stawka z cennika, decyduje o końcowym koszcie obsługi płatności.

Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Materiał został opracowany przy wsparciu nowoczesnych narzędzi analitycznych i językowych (AI). Przed podjęciem decyzji skonsultuj się z ekspertem.

FAQ - Najczęstsze pytania

Standardowa karta wydana w Europejskim Obszarze Gospodarczym kosztuje 1,5% wartości transakcji plus 1 zł. Przy płatności 100 zł prowizja wynosi 2,50 zł, a przy 1000 zł - 16 zł.

BLIK kosztuje 1,6% plus 1 zł, natomiast Przelewy24 - 1,9% plus 1 zł. Przy transakcji za 100 zł daje to odpowiednio 2,60 zł i 2,90 zł.

Przy przewalutowaniu Stripe może doliczyć 2% wartości transakcji. Przykładowo zagraniczna płatność za 1000 zł kartą objętą stawką 3,25% plus 1 zł kosztuje 33,50 zł, a z przewalutowaniem łącznie 53,50 zł.

Stripe zwykle nie pobiera dodatkowej opłaty za zwrot, ale nie oddaje prowizji za pierwotne przetworzenie płatności. Otrzymany chargeback kosztuje 90 zł, a kwota transakcji może zostać zablokowana lub potrącona.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

stripe
blik
przelewy24
przewalutowanie
chargebacki
Autor Maja Kaczmarek
Maja Kaczmarek
Nazywam się Maja Kaczmarek i od 10 lat zajmuję się marketingiem, e-commerce oraz nowoczesnymi technologiami. Moja przygoda z tymi tematami zaczęła się, gdy zdałam sobie sprawę, jak bardzo technologia zmienia sposób, w jaki prowadzimy biznes i komunikujemy się z klientami. Lubię zgłębiać zawirowania rynku, analizować trendy oraz dzielić się wiedzą, która pomaga innym zrozumieć skomplikowane zagadnienia. Piszę o różnych aspektach marketingu internetowego, strategiach sprzedażowych oraz innowacjach technologicznych, które mogą wpłynąć na rozwój firm. Staram się zawsze dostarczać rzetelne, zrozumiałe i aktualne informacje, weryfikując źródła i porównując różne perspektywy. Wierzę, że dobrze zorganizowana wiedza to klucz do sukcesu w dzisiejszym dynamicznym świecie.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz